Przejdz

„Chłopcy” Jakub Ćwiek

01 czerwca 2016Książka miesiąca

Chyba każdy zna lub chociaż kojarzy bajkę „Piotruś Pan”. Kolorowa, słodka, pełna magii i wróżek – klasyka literatury dziecięcej. Zupełnie absurdalny wydaje się pomysł połączenia tego świata z rzeczywistością zarośniętych motocyklistów, obskurnych pubów i wątpliwych interesów. A jednak! Jakub Ćwiek podjął wyzwanie – stworzył wybuchową mieszankę, w której ciężki klimat gangu harleyowców przeplata się z bajkowymi postaciami. Efekt? Sami zobaczcie.

Zagubieni Chłopcy to najbardziej oryginalna i niezwykła banda motocyklistów na świecie. Zamieszkują stary, opuszczony lunapark, gdzie oddają się ciągłej zabawie. Gang tworzą byli towarzysze Piotrusia Pana, którzy po jego odejściu z Nibylandii zgromadzili się wokół Dzwoneczka. Nie jest to już jednak słodka, wesoła wróżka. Przybrała postać dorosłej, niezwykle atrakcyjnej i ponętnej kobiety, która każe zwracać się do siebie „mamo”. Bohaterowie przeniesieni do naszego współczesnego świata robią wszystko, aby przetrwać, nie zapominając przy tym o zabawie. Są hałaśliwi, wulgarni, szowinistyczni, a niekiedy wręcz „obleśni”. Przy tym niezwykle zabawni i wciągający, a wszystko dzięki swojej niesforności i ekstremalnym przygodom. Teoretycznie dorośli, a w rzeczywistości cierpią na… syndrom Piotrusia Pana. Ironia?

W powieści Ćwieka każdy rozdział jest niczym odrębne opowiadanie, zatytułowane jednym z dziecięcych powiedzonek („Znalezione nie kradzione” itp.). Tworzą spójną całość ilustrującą przygody Chłopców, którą czyta się z zapartym tchem. Książka rozpoczyna się wręcz „wybuchowym” akcentem, który jest doskonałą zapowiedzią tempa, z jakim toczyć się będzie dalsza akcja. Przez kolejne strony przechodzi się zupełnie nie zauważając upływu czasu. Jest to książka dla fanów fantastyki, których nie zraża niekiedy dosadny język i odważne opisy. Ilość przekleństw może odstraszyć wrażliwszych Czytelników, są one jednak częścią dialogów tak humorystycznych, że przymyka się oko na ich częstotliwość, tłumacząc autora koniecznością wykorzystania takiego zabiegu w celu dopełnienia wykreowanego przez niego świata. Dyskusje, pełne ciętych ripost i trafnych puent sprawiają, że trudno zachować powagę podczas czytania, mimowolnie zaśmiewając się w głos.

Jakub Ćwiek dokonał rzeczy zaskakującej – ze znanej wszystkim bajki dla dzieci stworzył coś całkiem nowego, odrębnego. Z dużą dozą kreatywności przedstawił Czytelnikom oryginalny świat pełen zręcznych opisów, dopracowanych dialogów oraz przerysowanych bohaterów. Pod warstwą lekką i rozrywkową ukrył także głębsze, metaforyczne przesłanie – o samotności, potrzebie bliskości i wzorców oraz trudzie dorastania. Powieść dla wszystkich, którzy choć na chwilę chcą oderwać się od konwenansów i utartych ścieżek.
Uwaga, wciąga!
Poleca Joanna Węgrzyn, Miejska Biblioteka Publiczna w Skawinie



Inne wpisy: