Przejdz

„Szeptucha” Katarzyna B. Miszczuk

01 marca 2017Książka miesiąca

Nie zastanawialiście się kiedyś jakby to było, gdyby Mieszko I nie przyjął Chrztu? Ba! Gdyby wszystkie słowiańskie bóstwa, boginki, demony i zjawy były naprawdę częścią naszego świata, a ich ulubionymi zabawkami byliby oddający im cześć ludzie?
Właśnie taką rzeczywistość i żądnych krwi bogów odnajdziecie w „Szeptusze”.

Gosia, a właściwie Gosława to 25-letnia absolwentka medycyny marząca o zawrotnej karierze lekarza. Standardy zawodu wymagają jednak, aby przyszła pani doktor odbyła roczny staż u szeptuchy – kobiety, której bliżej do zielarki niż lekarza, oraz która częściej stosuje w swoim leczeniu zabobony i porzekadła, niż prawdziwą medycynę. W ten sposób Gosia trafia na znienawidzoną wieś, pewna iż najbliższy rok będzie pełen nudy i robactwa. Bardziej mylić się nie mogła! Okazuje się, że wokół niej wręcz roi się od istot magicznych oraz, że niemal wszyscy bogowie na swojej liście rzeczy do zrobienia mają spotkanie właśnie z nią. Wszystko za sprawą pewnych umiejętności, które łaskawie postanowiły się objawić, wcale nie ku zachwytowi Gosi. Jakby tego było mało na jej drodze staje Mieszko – przystojny pomocnik miejscowego kapłana i nikt nie zna jego zamiarów…
Jeżeli to nie zachęca Was do sięgnięcia po tę lekturę, z chęcią odpowiem na pytanie dlaczego moim zdaniem „Szeptucha” to jedna z najbardziej wciągających powieści jakie czytałam.

Jej niezaprzeczalnym atutem jest umiejętne kreowanie postaci – nie są to żmudne, długie i rozwlekłe opisy charakterów, lecz równocześnie nie są one sprowadzone zaledwie do barwy włosów lub oczu bohatera. Katarzyna Berenika Miszczuk potrafi w znakomity sposób wypośrodkować wszelkie opisy tak, by nie znudzić czytelnika, a jednocześnie wprowadzić go w opisywany świat tak, by znakomicie mógł się odnaleźć w roli jednej z postaci.

Dodatkowym i ogromnym walorem powieści jest nuta oryginalności – czyli wykorzystanie do kreacji świata przedstawionego mitologii słowiańskiej – nie greckiej, nie egipskiej i nie rzymskiej – tylko naszej rodzimej, z której wywodzi się wiele polskich, nadal obecnych tradycji. Muszę przyznać, że możliwość zapoznania się z tym kawałkiem naszej kultury sprawiła mi ogromną radość oraz zaciekawiła na tyle, aby sprawdzić czy wykorzystane motywy są zgodne z samą mitologią. Weryfikacja okazała się pozytywna, co moim zdaniem jest kolejnym mocnym punktem powieści. Wszystko sporządzone w stylu fantasy, który chwilami jest na tyle przerażający, że nadaje powieści pewnych elementów grozy. Dodajmy do tego nutkę humoru oraz niespodziewanych zwrotów akcji i mamy gotowy przepis na rewelacyjną powieść.

Świat, który prezentuje Katarzyna Berenika Miszczuk to świat, w którym chciałabym żyć!

Polecam,
Aleksandra Barczyk. Miejska Biblioteka Publiczna w Skawinie



Inne wpisy: