Włoszki. Czego mogą nas nauczyć? / Gabriella Contestabile

Niemal każdy z nas, młodszy czy starszy, piękny czy mniej piękny, bogaty czy gorzej uposażony, interesuje się modą. Nie zawsze to się wiąże z wertowaniem najnowszych magazynów, bywaniem na pokazach, śledzeniem trendów. Czasem jest to po prostu staranność w zestawianiu ubrań, dobieraniu dodatków, a przede wszystkim dbaniu o odpowiedni strój do sytuacji. Mężczyźni chcą być eleganccy, kobiety – piękne i pociągające. Nie zawsze jednak udaje nam się osiągnąć zamierzony efekt.

Dlatego dziś chciałabym polecić książkę Gabrielli Contestabile „Włoszki. Czego mogą nas nauczyć?”. Nie jest ona właściwie o modzie, ale o pewnym stylu życia i podejściu do niego prezentowanym przez Włochów, a w szczególności Włoszki. Autorka opowiada nam jak rozwijał się włoski przemysł modowy, oparty na niewielkich rodzinnych firmach lub pojedynczych ludziach, którzy stawali się ikonami mody. O czerpaniu surowców do produkcji ubrań czy butów i zatrudnianiu do ich wykonania ludzi z regionu, w którym powstają. Dbałości o wysoką jakość wyrobu i każdy detal dopełniający całość. Wszystko to pokazane jest na tle wydarzeń historycznych i sytuacji kształtujących każdego dnia losy Europy i świata.

To jednak nie wszystko. Zostajemy zaproszeni również do zwykłych domów. Śledząc ludzkie losy, trafiamy na prowincję i do wielkich miast, a z rodziną autorki do Kanady i Stanów Zjednoczonych. Przekonujemy się, że włoski styl życia pozostaje taki sam również poza krajem.

Obserwujemy jak wygląda codzienność, co jedzą bohaterowie, jak spędzają wolny czas, jak pracują, jak nawiązują kontakty z sąsiadami. Jedno jest zawsze takie samo: cokolwiek robią, przywiązują ogromną wagę do tego, aby efekt był najlepszy z możliwych. W każdą czynność wkładają serce. Dbają o to, aby zwyczajne rzeczy – jak jedzenie czy ubranie – były sztuką. Potrafią czerpać radość z drobiazgów: wypicia filiżanki kawy, rozmowy z sąsiadem, ładnej pogody czy pięknego krajobrazu, mijanego w drodze do pracy.

Czytając książkę Gabrielli, miałam wrażenie jakby świat wokół mnie wypiękniał, herbata była bardziej aromatyczna, słońce świeciło jaśniej, a śpiew ptaków za oknem urzekał romantyzmem. Lektura zmieniła moje spojrzenie na codzienność, pokazała, jak ważne jest dostrzeganie małych rzeczy, cieszenie się chwilą. Bo każda może być cudowna, czy gotuje się pyszny posiłek dla bliskich, czy przedstawia własną kolekcję ubrań na międzynarodowych wybiegach. Ważne jest, aby to, co się robi, robić z miłością i uważnością.

Poleca – Agnieszka Madej